Connect with us

Ξ TREND

Hokeista zgubił się w górach i prawie został pożarty przez kojoty. Przeżył po 8 dniach w przenikliwym mrozie

„Nie musisz mi mówić! Wrzuciłem krążek do bramki. Jakie mogą być pytania?!” – warknął młody hokeista Eric Lemarque w odpowiedzi na uwagę trenera Boston Bruins na jednym z treningów. Pod koniec lat 80. Lemarque zdobył 16 punktów w 18 meczach pokazowych NHL dla Bears i Los Angeles Kings, ale nigdy nie rozegrał ani jednego oficjalnego meczu w lidze, głównie ze względu na swój zły charakter i nawyk udawania. do swojego.

20 lat później Eric stanął na szczycie trzykilometrowej góry w Sierra Nevada (Kalifornia) i zamierzał dokonać kolejnego zjazdu na snowboardzie – głównej pasji sportowca po przejściu na emeryturę. Zbliżała się burza, szalała zamieć, a obsługa toru stanowczo zalecała miłośnikom sportów ekstremalnych, aby zakończyli jazdę i udali się w bezpieczne miejsce. „Nie powinienem był tu przychodzić” – wściekł się Lemark, który przed zejściem zażył dawkę amfetaminy. „To tylko mamut. Znam tę górę jak własną kieszeń”. Pieprzyć ten patrol narciarski. Jestem zawodowym snowboardzistą i nie zamierzam nikogo słuchać. Chwilę później facet rzucił się w dół zbocza – ten zjazd na zawsze odmienił jego życie.

Brał udział w Igrzyskach Olimpijskich w Lillehammer, jego twardy temperament nie pozwolił mu dostać się do NHL

Eric urodził się w Paryżu, ale gdy chłopiec miał sześć lat, jego rodzina przeprowadziła się do Kalifornii. Ku zaskoczeniu rodziców syn nie przepadał za oceanem – lubił jedynie hokej. „Zakochałem się w tej grze od pierwszego wejścia na lód. Ekscytacja, szybkość, szalona adrenalina i walka – te emocje zmusiły mnie do trenowania sześć razy w tygodniu i oddawania nawet 500 strzałów na bramkę każdego dnia” – przyznał Lemarque. Cechą charakterystyczną hokeisty była niesamowita szybkość – w ułamku sekundy odbił się od przeciwników i mocnym uderzeniem nadgarstka posłał krążek pod poprzeczkę.

Lemarque (poniżej) podczas meczu z USA na Igrzyskach Olimpijskich w 1994 roku

Technik, który marzył o wejściu do NHL Hall of Fame, dobrze sprawdził się w meczach pokazowych, a w wieku 17 lat Boston wybrał Lemarque z 224. wyborem w drafcie z 1987 roku. Eric miał nadzieję, że natychmiast włamie się do głównego składu, ale trenerzy postanowili wypróbować go w klubie rolniczym, co rozwścieczyło talent. Wyzywająco zdjął sweter, rzucił go na lód i tym samym na zawsze przekreślił swoją przyszłość w najlepszej lidze świata. Większość swojej kariery spędził we Francji, gdzie w latach 1994-1996 zdobył trzy tytuły mistrza kraju z rzędu, oraz w Niemczech. W 1994 roku grał dla Francuzów na Igrzyskach Olimpijskich w Lillehammer (strzelił jednego gola), a także brał udział w dwóch mistrzostwach świata.

Facet odszedł na emeryturę w wieku zaledwie 29 lat z powodu chronicznej kontuzji lewego kolana i, jak wielu byłych sportowców w takich przypadkach, popadł w depresję. Odsunął się od rodziny i zaczął brać narkotyki. Przyjaciele poradzili Lemarkowi, aby spróbował jazdy na snowboardzie i to stało się jego odskocznią na wiele lat. Ale w nieco wypaczonej formie – jak każdy narkoman, Ericowi podczas schodzenia ze szczytów zabrakło endorfin, dlatego przed wsiadaniem na snowboard również „rzucił się” w amfetaminę. Mógł żyć bez kontaktu tygodniami i znikać w górach – jego hokejowa emerytura wystarczała jedynie na jedzenie, narkotyki i czynsz. Reszta go nie obchodziła.

Kilka tygodni przed feralnym wieczorem w Mammoth hokeista został aresztowany przez policję, która znalazła w jego samochodzie narkotyki. Eric został zwolniony za kaucją, ale nie stawił się na rozprawie sądowej. Władze zdecydowały, że Francuz uciekł – w rzeczywistości wszystko okazało się znacznie smutniejsze i bardziej tragiczne. Znajomi zastali jego wynajęte mieszkanie puste i uznali, że Lemark, jak mu się ostatnio często zdarzało, leży gdzieś w narkotykowym odrętwieniu.

Krążąc w kółko, wpadając do górskiego potoku, spotykając kojoty

Eric zadowolony z siebie zbiegł ze szczytu, w słuchawkach grzmiały hity jego ulubionego zespołu „Bon Jovi”, a za plecami wydawało się, że urosły mu skrzydła. Łowcy adrenaliny nie przestraszyła się ani gęsta mgła, ani porywisty wiatr – Lemark leciał coraz niżej i zatrzymywał się dopiero, gdy widoczność spadła do zera. Facet zdjął maskę narciarską, aby cieszyć się niezwykle pięknym zachodem słońca – to ostatnie przyjemne wspomnienie, jakie musiał przeżyć przed bolesnymi godzinami bólu, bezsilności i ciągłego uczucia oddechu śmierci w plecach.

Po odzyskaniu sił po zawrotnym zejściu Eric zdał sobie sprawę, że nie widzi lin otaczających trasę. Nie wpadł w panikę i postanowił wrócić, aby znaleźć miejsce, w którym poszedł w złym kierunku. Okazało się to trudne ze względu na panującą ciemność i gwałtownie spadającą temperaturę. Postanowił zaczekać do rana i przy pomocy deski wykopał sobie zaimprowizowane schronienie obok ogromnej sosny. Rano sportowiec ekstremalny prawie nie czuł nóg i z wielkim trudem wstał, aby rozpocząć wspinaczkę.

Kadr z filmu „6 stóp pod ziemią”

Tutaj czekało go pierwsze rozczarowanie – w nocy tor był zasypany śniegiem i nie dało się znaleźć żadnych śladów. Ponadto Lemarque stawiał każdy krok z wielkim trudem ze względu na ogromną głębokość śniegu, w który czasami wpadał po pas. „To było tak, jakbym znalazł się w innym wymiarze. Próbowałem odwrócić swoją uwagę i włączyłem odtwarzacz, ale głosy w nim nie były już orzeźwiające, ale irytujące, więc go wyłączyłem” – hokeista dzieli się swoimi doświadczeniami.

Lemarque opracował plan: przedostać się przez grań, znaleźć drogę lub trasę z wyciągami – w tym czasie na terenie całorocznego ośrodka narciarskiego było ich ponad setka. Pod wieczór przeżył kolejny szok, gdy po przebyciu (jak mu się wydawało) kilku kilometrów odkrył, że dotarł do punktu startu. Zawodnik wpadł we wściekłość, wskoczył na deskę i z góry zbiegł jeszcze niżej – szczyt krótkowzroczności. Eryk przyśpieszył tak bardzo, że nie zauważył, jak wpada w przepaść, a przed pewną śmiercią uratował go mały świerk, którego w cudowny sposób chwycił się na samym skraju przepaści.

Przeklinając się za kolejną głupotę, ponownie pokuśtykał w górę. Po drodze wyjął torbę z narkotykami, myślał o zażyciu ich dla zastrzyku energii, ale potem na siłę wylał zawartość na śnieg, bo zdał sobie sprawę, jak ważne jest zachowanie przejrzystości świadomości. Godzinę później to uratowało mu życie – podróżnik usłyszał wycie kojotów i poczuł ciepło na całym ciele. Zbliżały się dwa drapieżniki z oczywistym celem rozerwania ofiary i w tym momencie Lemarque przypomniał sobie, jak widział w telewizji, że w takich przypadkach trzeba stanąć na całą wysokość i machać rękami – aby wyglądać na większego. Hokeista podniósł nad siebie deskę i krzyknął groźnie – zwierzęta zakwiliły i uciekły w stronę zachodzącego słońca, a Eryk zaczął przygotowywać się na kolejną mroźną noc.

Kadr z filmu „6 stóp pod ziemią”

Następnego dnia snowboardzista wyruszył w kolejną podróż bez określonego celu – z braku kompasu po prostu wspiął się na górę. Facet był bardzo spragniony, dlatego bardzo się ucieszył, gdy koło południa natrafił na górski potok. Nie miał butelki do napełnienia wodą, więc Lemarque postanowił pić jak najwięcej. Podczas ostatniego ruchu poślizgnął się na skale, wpadł do lodowatej wody i miał trudności z wydostaniem się z niej. Eric rozebrał ubranie do wyschnięcia i w tym czasie zaczął tańczyć nago w mrozie -20°C. Później w swojej książce nazwał to tańcem śmierci.

W ciągu ośmiu dni spędzonych w górach schudłem 20 kg i zmroziłem dwie nogi – trzeba było je amputować

Następnego ranka Lemarque zdał sobie sprawę, że w ogóle nie czuje nóg – podwinąwszy spodnie, zobaczył fioletowo spuchnięte stopy i zaczął się modlić. Siły słabły mu na oczach, a miał przy sobie tylko dwa batony energetyczne (zjadł je w ciągu pierwszych trzech dni) i trzy laski gumy do żucia. W takich warunkach Eryk jadł orzeszki piniowe i żuł korę nasączoną żywicą; wymiotował codziennie i był boleśnie senny. Piątego dnia nie mógł już chodzić, zaczęły się halucynacje, ale zmusił się do ruchu i walki. Hokeista przypomniał sobie, jak głupio opuścił Boston i obiecał sobie, że tym razem na pewno się nie podda.

W dniach zmagań Erica z naturą i żywiołami jego matka Susan nie mogła znaleźć dla siebie miejsca i po kilku nieudanych próbach dotarcia do niego wybrała się do ośrodka narciarskiego. Dom jej syna był pusty, więc zwróciła się o pomoc do ratowników. Od piątego dnia zaginięcia sportowca nad Mamutem krążył helikopter – zwykle w takich warunkach nie przeżywają dłużej niż trzy dni, dlatego grupa ratunkowa szukała jedynie ciała. „Moja siła była zerowa, nie mogłam wyjść ze schroniska i spałam prawie bez przerwy. Szóstego dnia przypomniałem sobie o radiu MP3, włączyłem je, odebrałem lokalną falę i usłyszałem, że mnie szukają. To zainspirowało mnie do podjęcia wysiłku i wejścia na szczyt góry, który był oddalony o 20 metrów. Inaczej by mnie nie zauważyli” – przyznał Lemarque.

Po rehabilitacji Eryk nauczył się jeździć na protezach

Helikopter ratunkowy cudem odnalazł ledwo żywego sportowca ekstremalnego ósmego dnia po zejściu. Temperatura jego ciała była krytycznie niska, Eric schudł 20 kg, jego organizm ledwo funkcjonował z powodu silnego odwodnienia, a w nogach wdała się gangrena i trzeba było je amputować. „Przed operacją pożegnałam się z nogami. Przez całe dorosłe życie nie doceniałem ich wystarczająco – to chyba najszybsze stopy w hokeju. Rozpłakałam się…” Lemarque przypomniał sobie tę chwilę.

Rehabilitacja trwała prawie rok – oprócz bólu fizycznego musiał pozbyć się narkomanii. Bóg pomógł Ericowi pozbyć się myśli, że amfetamina uśmierza ból. Sportowiec każdego dnia chodził do kościoła i stał się zupełnie inną osobą: pogodził się z żoną, studiował na programistę i napisał książkę „Crystal Clarity”, która stała się światowym bestsellerem. W 2017 roku na podstawie tego powstał film fabularny 6 stóp pod ziemią.

Eric za swoje największe osiągnięcie po akcji ratunkowej uważa powrót w góry – nauczył się jeździć na snowboardzie na protezach i teraz co miesiąc jeździ do miejsca, w którym prawie zginął. „Teraz, kiedy w końcu żyję z Chrystusem w duszy, czuję, że żyję. Czuję, że mogę biegać, tańczyć i dzięki temu jestem bogatszy”.

„Kogo nie obchodzi McDavid?” Najlepszy hokeista na świecie doznał kontuzji – jak bardzo poważna jest kontuzja?

Aktywność przedsezonowa. Pięciu zawodników NBA, którzy w najbliższych dniach mogą zmienić drużyny

„Nadia straciła panowanie nad sobą. Potrzebujemy helikoptera. Mistrz Rosji w alpinizmie rozbił się w górach Nepalu

Dyskwalifikacje Hamiltona i Leclerca do zarządu – przedszkola. Schumacher przeżył dramat

Ronaldo został zaatakowany przez kibica, mecz Belgii ze Szwecją został przerwany przez atak terrorystyczny. 5 głównych wydarzeń dnia selekcji

Ramos jest królem bitwy z Realem Madryt. Uratowany przed bramką, wdał się w konflikt i prawie zdobył zwycięskiego gola!

Filmowa końcówka finału MFL! Broke Boys prawie wygrali, ale jedna chwila zmieniła wszystko

Oblyakov uratował Rosję w meczu z Kenią. Zespół Karpina prawie przegrał ze 109. drużyną na świecie

Morata prawie zapewnił Hiszpanii zwycięstwo nad Norwegią! Holandia przegrała w decydującym meczu

Wyniki Superfinału Mistrzostw Rosji w szachach. Goryachkina prawie zmiażdżyła najlepszych!

Kazachstan nie ustąpił Danii przez prawie połowę. Ale jakie proste cele przegapiła drużyna Adiewa!

Weighing Fury – Ngannou: bokserzy prawie walczyli na konferencji prasowej. NA ŻYWO

„Prawie się w tobie zakochałem!” Co łączy Rublowa i Dymitrowa?

Alonso prawie uderzył w ścianę, obie drużyny są intrygujące. Najważniejsze wydarzenia z piątkowego GP Meksyku

Wyścig F1 został wygrany startując z 22. miejsca! Historia wielkiego zwycięstwa McLarena w USA

Najdłuższa passa porażek w RPL nagle się skończyła. Zespół Gonczarenko został po prostu pokonany

Liverpool wygrał derby dzięki bramce Salaha. Jednak to nie Mohamed został bohaterem meczu

„Niechęć do Novaka jest oczywista”. Nadal został ostro skrytykowany za kolejny zjadliwy atak na Djokovica

„On płacze i spieszy się!” Malkin wyprzedził Mogilny i został trzecim rosyjskim snajperem w historii NHL

Występ starego wojownika. Avangard został nagle wyciągnięty z kryzysu przez 36-letniego bramkarza

You May Also Like

dark

Klasyczna gra Star Wars: Dark Forces (1995) z ery MS-DOS wkrótce otrzyma remaster. Twórcy opublikowali oficjalną datę premiery. Nightdive Studios, które wcześniej stworzyło remake...

google

Tecno przygotowuje się do premiery nowych modeli smartfonów z serii Spark. Jednym z takich urządzeń będzie Spark 20, który niedawno pojawił się na platformie...

heroes

Większość fanów gier wideo, zwłaszcza tych z wieloletnim doświadczeniem, wie o istnieniu popularnej strategii turowej Heroes of Might and Magic 3. Wydana ponad 20...

amd

Już tylko tydzień pozostał do premiery linii procesorów Ryzen Threadripper PRO 7000WX od firmy AMD. Układy bazują na architekturze Zen 4, a ich specyfikację...