Connect with us

league

Zdumiewający doliczony czas gry dodał dramatyzmu Premier League. Ale jest poważna wada

87. minuta meczu Manchester United – Brentford. Przy wyniku 1:0 dla gości (kurs United na zwycięstwo wynosił 81,00), w miejsce Devils wszedł 26-letni pomocnik Scott McTominay. W trzeciej minucie doliczonego czasu Szkot wyrównał, a w siódmej zapewnił drużynie zwycięstwo dziesięciu Wiedźm. „Gdyby zakończyło się to kolejną porażką, menadżer mógłby stracić pracę” – mówi legenda Old Trafford, Peter Schmeichel.

Czy było to echo słynnego Fergie Time, czy pomogła Scottowi gra w roli napastnika reprezentacji Szkocji (w eliminacjach do Euro 2024 strzelił sześć goli, więcej – osiem zdobył jedynie Romelu Lukaku), pokażą kolejne mecze. Na razie możemy wskazać tylko jeden element sukcesu – bez ośmiu doliczonych minut tego cudu by nie było.

Gracze z miasta potrzebują średnio 68 sekund na świętowanie zdobytej bramki, Arsenalowi zajmuje to dwa razy więcej

Kibice nie opadają już szczęki do podłogi, gdy widzą tabliczkę sędziego asystenta z 10 lub więcej minutami wyrównanymi. „Jeśli chcesz mieć więcej czasu „aktywnego”, musisz przygotować się na tyle minut płatnych. Pomyśl o dowolnym meczu, w którym padły trzy lub więcej bramek. Uroczystość trwa zwykle półtorej minuty. Oznacza to, że pięć lub sześć minut jest już stracone” – wyjaśnił szef komisji sędziowskiej FIFA Pierluigi Collina. Od tego sezonu brane są pod uwagę wszelkie opóźnienia, dlatego zespoły tak często powtarzają mecze.

Według Opty średni czas przestoju na mecz (łącznie pierwsza i druga połowa) oscylował wokół 6 minut i 30 sekund w ciągu ostatnich 10 sezonów Premier League. W zeszłym sezonie wzrósł do 8 minut i 27 sekund, a w tym sezonie wzrósł do 11 minut i 33 sekund. Wydawać by się mogło, że nie ma nic złego w odtworzeniu kilku minut. Należy jednak pamiętać, że sezon jest bardzo długi, a w trakcie będzie to miało znaczące konsekwencje.

Arsenal nie zdobyłby Superpucharu Anglii bez gola Trossarda w 90+11 minucie

Po pierwszych ośmiu rundach Premier League doliczony czas wyniósł 924 minuty i 33 sekundy. Jeśli tendencja się utrzyma, to na koniec mistrzostw będzie to już 4389 minut. Dla porównania, w zeszłym sezonie drużyny rozegrały 3210 minut, a średnia z ostatnich 10 sezonów wyniosła 2618 minut. Okazuje się, że w sezonie 2023/2024 zobaczymy dodatkowe 29 i pół godziny futbolu w porównaniu do ostatniej dekady.

Główną motywacją do wprowadzenia tej innowacji było to, że menadżerowie piłkarscy nie byli zadowoleni z czasu, w którym piłka była w grze. W ciągu ostatniej dekady liczba ta stopniowo malała: ze średnio 56 minut i 43 sekund w sezonie 2013/2014 do 52 minut (55,7% czasu) w zeszłym sezonie. W związku z tym, co zrozumiałe, podjęto środki, aby zapewnić fanom stosunek jakości do ceny. I to działa: po znacznie większej liczbie kontuzji w tym sezonie, średni czas gry piłki wynosi 58 minut i 48 sekund.

Niewielu fanów zwraca uwagę na to, ile czasu zajmuje drużynie świętowanie zdobytej bramki. W zeszłym sezonie najszybciej (średnio po 68 sekundach) wracali do gry piłkarze Manchesteru City, a Arsenal wychodził na prowadzenie w najdłuższym czasie świętowania – 1 minuta 35 sekund. Przez cały sezon drużyna Artety zgromadziła prawie dwie godziny!

Wydłużony czas kontuzji doprowadził do 16 dodatkowych bramek

W filmie akcji science-fiction „Czas” z Justinem Timberlake’em ludzie są genetycznie zaprogramowani, aby przestać się starzeć w wieku 25 lat. Jednak przez kolejne lata muszą za to zapłacić – w rezultacie powstaje świat, w którym bogaci stają się praktycznie nieśmiertelni, a biedni są skazani na walkę o życie. W angielskiej piłce nożnej dzieje się mniej więcej to samo: dla przegrywającej drużyny doliczony czas zamienia się w niemal pełnoprawny mini-czas z dużymi szansami na uratowanie, a gracze drużyny prowadzącej punktację ryzykują ściśnięciem i wykonaniem śmiertelnego błąd.

Ponadto obecność około 10 minut doliczonego czasu gry sugeruje, że trenerzy stosują inne podejście do zmian. Jednak jak dotąd, ku zaskoczeniu wszystkich, pierwsza zmiana w tym sezonie następuje średnio w 71. minucie, czyli niemal identycznie jak w poprzednich sezonach. Jeśli jednak trenerzy inaczej podejdą do rotacji zawodników, prawdopodobnie będzie to widać w liczbach w miarę postępu sezonu.

Rzut karny Douglasa Luiza zapewnił Aston Villi zwycięstwo nad Crystal Palace w 98. minucie

Najprostszą i najbardziej namacalną rzeczą, na którą należy zwrócić uwagę, są cele. W tym sezonie w 80 meczach strzelono już 32 gole w doliczonym czasie gry. Dla porównania: w całym minionym sezonie było ich 84, a najwięcej na przestrzeni ostatniej dekady w sezonie 2016/2017 wyniosło 102. Jeśli bramki będą zdobywane po 90. minucie w tym samym rytmie, to na koniec sezonu będzie ich 152, czyli o 68 więcej niż w sezonie 2022/2023.

Kolejna piękna i wymowna liczba: w drugiej połowie w doliczonym czasie gry padły 24 gole, co stanowi 10% wszystkich bramek. W ciągu ostatnich 10 sezonów najlepszy wskaźnik tego typu bramek odnotowano w sezonie 2021/2022 – 6,7%.

Średni czas doliczony w poprzednich 10 sezonach wyniósł 2 minuty 19 sekund w pierwszej połowie i 4 minuty 36 sekund w drugiej. Z 32 bramek zdobytych w tym sezonie po regulaminowym czasie gry, 16 padło po tych znacznikach. Część z tych bramek nie miała istotnego wpływu na wynik meczu: np. Douglas Louis strzelił szóstego gola Aston Villi przeciwko Brighton, a Erling Haaland strzelił piątego gola przeciwko Fulham.

Jednak niektóre z tych bramek zrobiły dużą różnicę. Weźmy na przykład bramkę Leandro Trossarda w meczu o Superpuchar Anglii pomiędzy Arsenalem a City – Belg wyrównał w 90+11. minucie, a następnie jego zespół zdobył trofeum w rzutach karnych. Przypomnijcie sobie także bramkę Emersona Royala w meczu Tottenhamu z Brentford, strzeloną w 45.+4. minucie pierwszej połowy. Albo rzut karny wykorzystany przez Douglasa Louisa w 90+8 minucie meczu Aston Villi z Crystal Palace, który zamienił remis w zwycięstwo. Oprócz tych bramek i wyczynu McTominaya pamiętacie, jak Arsenal pokonał Manchester United w doliczonym czasie gry: Declan Rice strzelił gola w 90+6 minucie, a Gabriel Jesus wykończył Devils w 90+11 minucie (3:1).

Gdyby nie doliczony czas gry, Tottenham nie byłby obecnie na prowadzeniu

Tottenham był prawdopodobnie największym beneficjentem dodatkowych minut. W każdym innym sezonie sędzia mógłby już zagwizdać ostatni gwizdek, gdy Joel Matip strzelił gola samobójczego w 90. + 6. minucie, pomagając Spurs pokonać Liverpool 2:1. Ponownie Cody Gakpo wyrównał w czwartej minucie doliczonego czasu gry pierwszej połowy. Być może najbardziej uderzającym meczem drużyny Angelosa Postecoglou było zwycięstwo nad Sheffield United. Richarlison wyrównał wynik w ósmej minucie kontuzji, a w 90+10 Dejan Kulusevski zapewnił Tottenhamowi zwycięstwo. Bez tego bohaterstwa londyńczycy zdobyliby cztery punkty mniej.

Gracze Tottenhamu właśnie wywalczyli zwycięstwo nad Sheffield w 90+10 minucie

Arsenal i Aston Villa miałyby teraz dwa punkty mniej, a Manchester United jeden mniej. Z drugiej strony Brentford mógł zdobyć trzy punkty więcej, a Sheffield United i Everton miały po dwa punkty więcej. W takiej rzeczywistości liderem (różnicą bramek) byłby teraz Manchester City, a nie Tottenham – główna sensacja sezonu zajęłaby dopiero czwarte miejsce.

Jak dotąd jedynym skutkiem ubocznym czasu kontuzji są kontuzje, co ma ogromne znaczenie w kontekście trwałego wzrostu liczby turniejów i meczów. Według Premier Injuries 119 zawodników Premier League jest obecnie kontuzjowanych lub zawieszonych. Po przerwie na mecze reprezentacji będzie ich jeszcze więcej.

Cena napastnika Premier League wzrosła w ciągu roku 65 razy! Manchester United już na niego poluje

Top 5 poniedziałkowych meczów: KHL, Premier League i rosyjskie derby tenisa

„RPL nas nie zaskoczy”. Gazizow wprowadza kolejny klub do Premier League

„Arsene Wenger, weź mnie!” Jak lider reprezentacji Kenii poprosił o dołączenie do czołowego klubu Premier League

Najdroższy bramkarz świata nie gra w najwyższej lidze. Bayern i giganci Premier League chcą to naprawić

Tottenham sprzedał Kane’a, ale prowadzi w Premier League. Co się dzieje?

Czy piąte miejsce w Premier League zapewni awans do Ligi Mistrzów? Bramki po trzech rundach Pucharu Europy

10 najważniejszych meczów piątku: NHL, Karatsev i Schneider w 1/4 finału, gwiazdy Pro League

Co to jest Ratan-Maze? Najlepszy zawodnik pierwszych tygodni nowego sezonu United League

Nowe stroje klubów siatkarskich Super League na sezon 2023/2024. Zdjęcie

Nadal wygrywa CSKA, problematyczny Zenit. Ocena siły drużyny VTB United League

Wyścig o MVP. Siedmiu najlepszych graczy United League w tej chwili

Tom Clancy’s Rainbow Six Siege Pro League zmienia swoją formułę

Ogłoszono drugi sezon Tom Clancy’s Rainbow Six Pro League

Ubisoft ogłasza Tom Clancy’s Rainbow Six Pro League na PC i Xbox One

You May Also Like

dark

Klasyczna gra Star Wars: Dark Forces (1995) z ery MS-DOS wkrótce otrzyma remaster. Twórcy opublikowali oficjalną datę premiery. Nightdive Studios, które wcześniej stworzyło remake...

google

Tecno przygotowuje się do premiery nowych modeli smartfonów z serii Spark. Jednym z takich urządzeń będzie Spark 20, który niedawno pojawił się na platformie...

heroes

Większość fanów gier wideo, zwłaszcza tych z wieloletnim doświadczeniem, wie o istnieniu popularnej strategii turowej Heroes of Might and Magic 3. Wydana ponad 20...

Ξ TREND

Do pierwszych klientów zaczynają trafiać wprowadzone niedawno smartfony Pixel 8. Wielu zauważyło ich trwałość i niewrażliwość na upadki i zarysowania, a także możliwość naprawy....